O rasie

Khao Manee, w Tajlandii nazywane „Białymi Diamentami” lub „Żywą Legendą” to jedna z najrzadszych ras kotów na świecie, której historia sięga XIV wieku. Pierwsze wzmianki o nich pojawiają się w „Tamra Maew” – poetyckim zbiorze opisującym wyjątkowe koty Syjamu. Ich znakiem rozpoznawczym jest śnieżnobiała, jedwabista sierść oraz oczy o niezwykłej głębi – błękitne, złote lub różnobarwne. Dawne legendy opowiadają, że różne kolory oczu są oznaką szczególnego daru i tajemniczej mocy. Przez stulecia Khao Manee pozostawały jedynie w królewskich pałacach otoczone aurą niedostępności. Do dziś ich populacja jest niewielka a na świecie zarejestrowanych jest tylko kilka hodowli . Koty te to nie tylko piękno – to przede wszystkim osobowość, inteligencja i umiejętność nawiązywania czułej, bliskiej, harmonijnej relacji z człowiekiem. Przyjaźń z nimi uznawana jest nie tylko za jedną z piękniejszych relacji między człowiekiem a zwierzęciem ale również wg legendy przekazywanej do dziś przynosi szczęcie, obfitość i spełnienie.
Legenda

Dawno, dawno temu, w samym sercu rozkołysanego wiatrami i rozświetlonego słońcem Syjamu, żyła bogini bogactwa, dobrobytu i szczęścia Phra Lakshmi, strażniczka Przeszłości i Przyszłości. Jej oblicze spowite było światłem, a spojrzenie lśniło niczym zwierciadło, w którym odbijały się wspomnienia dawnych oraz pragnienia przyszłych pokoleń… W kręgu jej obecności czas przestawał płynąć, a cisza miała w sobie ciężar wieczności. Największym skarbem Phrommatat nie były jednak gwiazdy ani perły, lecz koty, którym powierzyła sekret istnienia – dar widzenia tego, co było i tego, co dopiero nadejdzie. Bogini Phra Lakshmi, by znaleźć stworzenie zdolne unieść brzemię tajemnicy wieczności, zstąpiła na ziemię i wówczas jej oczy spoczęły na kocie o sierści białej jak księżycowy blask i oczach jaśniejących niczym dwa bezcenne klejnoty. Jedno było złote jak słoneczne skrzenie, drugie błękitne jak niebo w najczystszej pełni dnia.
Był to Khao Manee – kot, którego spojrzenie przenikało mury czasu, rozdzierało zasłony złudzeń i odsłaniało obrazy ukryte w niewidzialnej tkance wszechświata. Oczarowana tą niezwykłą mocą, Phra Lakshmi pobłogosławiła Khao Manee i jego potomków. Od tego dnia ich oczy stały się bramą do prawdy, zdolne rozpoznawać ludzkie intencje, uchwycić cienie przeszłości i zwiastować świt nadchodzących dni. Kto spotkał spojrzenie tych kotów, ten wiedział, że nic nie pozostaje w ukryciu – ani tajemnice serca, ani los, który zbliżał się krok po kroku. Władcy dawnego Syjamu, usłyszawszy o tej mocy, przyjęli Khao Manee do swoich pałaców. Wierzono bowiem, że te koty strzegą nie tylko progów, lecz całych królestw – odpędzają złe duchy i niosą szczęście, każdemu, kto je szczerze pokocha.
Jedynie władcy i ich rodziny mogli doświadczać obecności Khao Manee, traktując je jak anioły strzegące tronów i dynastii. Tak oto Khao Manee stały się kotami królów i strażnikami potęgi Syjamu. Szeptano, że kiedy nadchodzi Nowa Era – one pierwsze unoszą spojrzenie ku niebu, wiedząc, że świat znów się odmienia. Ich oczy, odbijające światło słońca i błękit niebios, były symbolem równowagi i harmonii, znakiem błogosławieństwa bogini Phra Lakshmi, która przez wieki czuwała nad nimi, czyniąc z nich nie tylko towarzyszy ludzi, lecz także wiecznych strażników prawdy, szczęścia i światła.
Lecz choć bogini Phra Lakshmi pobłogosławiła Khao Manee, czas nie oszczędził ich rodu. Zmienne losy Syjamu, upadek dawnych dynastii i burze historii sprawiły, że koty te– niegdyś strzegące pałaców – zaczęły znikać z ludzkich oczu. Z pokolenia na pokolenie było ich coraz mniej, aż nadszedł dzień, gdy szeptano,
że zostało ich zaledwie kilka, ukrytych głęboko w sercach świątyń, gdzie jeszcze pamiętano modlitwy do bogini Lakshmi.
Świat drżał o ich los, a ich zniknięcie byłoby jak zgaśnięcie gwiazdy prowadzącej wędrowców w ciemności. Lecz Phra Lakshmi nie pozwoliła, by jej strażnicy przepadli. Czuwała nad nimi, jak matka nad dziećmi,
i sprawiła, że w najciemniejszej godzinie pojawili się ci, którzy zrozumieli ich wartość. Tajowie otoczyli Khao Manee nową troską, strzegąc ich jak żywego skarbu – nie dla tronów, lecz dla serc.
Do dziś wierzą, że kto przyjmie Khao Manee pod swój dach z czystym sercem, ten sprowadzi do swojego życia harmonię, dostatek i pomyślność. Ich różnobarwne oczy widzą to, czego człowiek nie dostrzega – chronią przed fałszem, przyciągają szczęście i odganiają złe duchy. Tak oto z kotów królów stały się kotami ludzkich serc – rzadkimi, lecz bezcennymi.
Ich obecność przypomina, że nawet jeśli coś niemal ginie w mrokach czasu, może odrodzić się jeszcze silniejsze, jeśli otoczy się to miłością i wiarą. A gdy Khao Manee patrzy dziś w oczy człowieka, lśni w nich echo dawnej obietnicy bogini Lakshmi: że prawda, szczęście i światło nigdy nie gasną – jedynie czekają, by ktoś je dostrzegł i przyjął do swojego życia.


